
Gdy zagrożone jest zdrowie lub życie, nie ma znaczenia, skąd pochodzi osoba potrzebująca pomocy ani jakim językiem mówi. Liczy się szybka reakcja.
Dlatego podczas tegorocznego Światowego Dnia Pierwszej Pomocy zwracamy uwagę na pierwszą pomoc w kontekście migracji.
Dla osoby, która znalazła się w obcym kraju, sytuacja zagrożenia może być szczególnie trudna. Dodatkowym utrudnieniem mogą być bariera językowa, brak wiedzy o tym, gdzie szukać pomocy, silny stres czy wyczerpanie. Część osób ma za sobą również doświadczenie konfliktu lub długiej, niebezpiecznej podróży.
W takich sytuacjach szczególnego znaczenia nabiera prosta zasada: pomagamy człowiekowi, który tej pomocy potrzebuje.
Nie trzeba mieć wykształcenia medycznego, żeby rozpocząć podstawowe działania. Często pierwszą osobą, która może zareagować, jest ktoś znajdujący się obok – członek rodziny, sąsiad, współpracownik albo przypadkowy przechodzień.
A czas ma znaczenie. Natychmiast rozpoczęte RKO może podwoić, a nawet potroić szanse przeżycia osoby po nagłym zatrzymaniu krążenia. Tymczasem na przyjazd karetki trzeba poczekać średnio około 8 minut w mieście i około 15 minut poza dużymi aglomeracjami.
Choć 67% Polaków deklaruje znajomość zasad pierwszej pomocy, tylko 19% czuje się pewnie, gdy ma z niej skorzystać.
Dlatego tak ważne jest nie tylko nauczenie się pierwszej pomocy, ale również regularne odświeżanie tych umiejętności.
W 2025 roku Polski Czerwony Krzyż przeszkolił z pierwszej pomocy 61,7 tys. osób. Uczymy dzieci, młodzież i dorosłych – w szkołach, firmach i lokalnych społecznościach. Bo im więcej osób wie, jak zareagować, tym bezpieczniejsi jesteśmy wszyscy.
A Ty? Czy wiedziałbyś, co zrobić, gdyby ktoś obok nagle potrzebował pomocy?
#ŚwiatowyDzieńPierwszejPomocy#PierwszaPomoc#PCK